Nasze tygrysy w Biarritz

Lutowy świt, tuż przed szóstą rano, na lotnisku spotyka się Specjalna Trzynastka. Tym razem rusza z Polski w Świat. To nasza Ekipa Tygrysów, przygotowanych do międzynarodowego szkolenia z szabli taiji we Francji. W południe lądują w Paryżu, a zaraz po tym łapią samolot do Biarritz — co po baskijsku oznacza dwie skały. 

Lądowanie w kraju Basków przy dwudziestu stopniach ciepła i słonecznej aurze było wspaniałą zmianą po zimnie i ciągle szarym niebie, które zostawiliśmy w Warszawie. Do grupy dołączają jeszcze dwa tygrysy, jeden samotnie ćwiczący w Hongkongu, a drugi, szef stada, który z szablami wyruszył na staż tydzień wcześniej. 

Zostawiamy bagaże w pokojach i wyruszamy na rozprostowujący kości spacer wybrzeżem wzburzonego Atlantyku, z pięknym widokiem na Pireneje. 

Do wieczora na miejsce stażu docierają grupkami francuskie Tygrysy. Tu mały nawias, dlaczego we wpisie mowa o tygrysach.  Ano dlatego, że staż poświęcony jest głównie nauce, bądź przypomnieniu formy szabli, a z jej dynamiką tradycyjnie kojarzony jest tygrys. Gdyby to był miecz, dominowałaby płynna energia Smoka. 

Następnego ranka pierwszy trening, jeszcze przed wschodem słońca. Ciemno i tylko niektóre ptaki budzą się, w oddali słychać ryk oceanu. Ustawiamy się i czekamy na rozpoczęcie treningu z Mistrzem Ly Chuanzhengiem. Robimy rozgrzewkę i długą formę ręczną do klasycznej muzyki naszego Starego Stylu Yang. Towarzyszą jej wypowiadane po chińsku komendy zwiastujące kolejne ruchy: lanczewej, pat – lat, pipa, … To słowa klucze, które otwierają świat taiji. 

Po pierwszych potach i wspaniałym dotlenieniu, wspólne śniadanie z grupą francuską: typowo czarna kawa i crossaint. Chwila odpoczynku i zbieramy się z szablami na pierwszy trening. W grupie panuje podniecenie, w końcu od dwóch miesięcy rzetelnie przygotowujemy się do tego stażu, ćwicząc na zajęciach oraz samodzielnie szablę. 

Zanim przyjdzie czas na szablę, kolejna rozgrzewka i fragment formy. I tu niespodzianka, zaraz po tym wszyscy zaczynamy się uczyć kompletnej nowości: 10. kawałków brokatu taiji autorstwa Mistrza Ly, czyli połączenia wybranych sekwencji formy ręcznej, normalnej i zwierciadlanej, scalonych płynnie w nie kończący się ruch.  Jakoś nam idzie, ale nie jest to łatwe, nawet jeśli zna się całą formę zwierciadlaną. Po godzinie rozwikływania, gdzie ma iść ta noga i którędy tamta ręka, przechodzimy w końcu do szabli. 

Podekscytowane Tygrysy wyciągają z futerałów swoją broń. I znów, rozgrzewka, tym razem z szablą, a potem kilka pierwszych ruchów, które już opanowaliśmy jeszcze w Polsce, więc pełen komfort, nie próbujemy zabić się nawzajem, mimo mało jeszcze skoordynowanego machania szablą w powietrzu. 

Grupa francuska to większości dojrzałe Tygrysy, ćwiczące szablę dekadę i dłużej. Obserwujemy ich uważnie, ważne aby nie przegapić ani jednego ruchu, robimy co możemy, aby szybko się uczyć. W końcu, kiedy nasze koszulki z tygrysami – tego symbolu szabli – są już mokre, w ustach pragnienie i burczenie w brzuchach, zaczyna się pora lunchu. 

Maszerujemy do sali jadalnej, stół szwedzki bogaty i różnorodny, z kraników leje się wino czerwone i różowe (woda też!), na deser pojawiają się wspaniałe francuskie sery i desery. Po tak obfitym posiłku szybko zmieniamy stroje i maszerujemy nad ocean, mamy tylko na to dwie godziny, a dojście i powrót zajmują nam z tego godzinę. Kwitną drzewa, słońce roztapia nas w lutym. Raj taiji. Godzina piętnasta, znowu jesteśmy gotowi i zwarci do treningu i znów kolejna, już trzecia tego dnia, ta sama rozgrzewka. Potem kawałek formy, jeden albo dwa z 10 kawałków brokatu taiji, a potem tuishou, czyli pchające dłonie. 

Tu frustracja polskich tygrysów, gdyż w porównaniu z zaawansowaną grupą francuską, zdecydowana większość nie ma poziomu niebieskiego i tak naprawdę próbowała naszej formy tuishou od zeszłego stażu w Miętnym. Męczymy się, autentycznie bolą nas nogi, ręce, gubimy się i zaczynam w kółko na nowo, po dwóch godzinach, każdy modli się o koniec. Tak jest za pierwszym razem, staż na szczęście trwa tydzień i w każdy kolejny dzień nabieramy wprawy i zaczynamy rozróżniać kolejne układy i zależności w pchających dłoniach. 

Następuje wieczór, czas na kolację, znowu wielka uczta, trochę więcej wina i rozmów wokół taiji. Zasypiamy szybko, aby móc następnego dnia zerwać się na trening. 

Przez siedem dni jesteśmy w rytmie treningów, pracy, doskonalenia umiejętności, a dla większości zdobywania ich po raz pierwszy. Czas tak szybko płynie, że znów jesteśmy na lotnisku i czekamy na samolot do Polski. 

Czas wrócić, zostawiając to nasze drugie życie w stadzie tygrysów, gdzie uczymy się i bawimy z duchem taiji, gdzie czuwa nad nami Mistrz Ly Chuanzheng, Marianne Plouvier i nasz nauczyciel Jan Gliński. 

Jeśli ktoś jeszcze nie ćwiczył taiji w zgranym zespole, to nie doświadczył tej tworzącej się energii grupy, tego wspaniałego uzupełniania się, uczucia wspólnego zadowolenia oraz poznania. 

Jednym słowem staż bardzo, bardzo udany, we wspaniałej atmosferze. A do tego, po zdanym przed komisją egzaminie, urodził nam się kolejny adept na poziomie białym – Piotr Klimiuk, “nasz człowiek z Hongkongu” – któremu serdecznie gratulujemy.

Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy, ten post również. Zapraszamy do relacji fotograficznej ze stażu oraz na nasze zajęcia w Łazienkach oraz w Liceum na Madalińskiego. Tygrysem może zostać każdy, kto poświęci praktyce taiji wiele godzin, dni i miesięcy, ale przecież to nie jest problem, jeśli ktoś bardzo, bardzo chce!

😀🇫🇷🇵🇱 Zapraszamy na fotorelację z naszego stażu taiji w Biarritz, gdzie wraz z liczną grupą francuską praktykowaliśmy pod czujnym okiem Mistrza Ly. i Marianne Plouvier. To było już nasze drugie spotkanie w ramach projektu Taiji T.E.A.M. (Taiji Education Awareness Movement), realizowanym w programie Erasmus Sport. W naszym projekcie koncentrujemy się na wymianie wiedzy i doświadczeń pomiędzy Fundacją Dantian i główną organizacją Starego Stylu Yang Taiji we Francji (AAMYTF) w promowaniu i nauczaniu taiji – tradycyjnego systemu ćwiczeń ciała i umysłu – jako doskonałej, prozdrowotnej aktywności psychofizycznej.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *